Zaznacz stronę
Około 6 min. czytania.

Gdy po pracowitym dniu zasiadasz przed telewizorem aby obejrzeć ulubiony serial, na początku brniesz przez blok reklamowy. Widzisz znanego piłkarza, który nie rozstaje się ze swoim smartfonem. Oglądasz byłą lekarkę ze szpitala w Leśnej Górze, która dzięki kremom wygląda młodo jak nigdy dotąd. I myślisz, że taki spot emitowany w czasie wysokiej oglądalności znacząco wpłynąłby na rozpoznawalność Twojego biznesu. I masz rację! Ale co zrobić, gdy nie masz takiego budżetu?

Nie przejmuj się. Masz w zanadrzu potężne narzędzie, które odpowiednio pielęgnowane dostarczy wymiernych plonów. Wykorzystaj swój najcenniejszy zasóbklientów.

Okazuje się, że sobotni grill u sąsiada, zakład fryzjerski czy korytarz w biurowcu mogą być skuteczniejsze od reklam z celebrytami. Zapewne sam nie raz zasięgałeś porady u rodziny czy znajomych np. na temat tego, który skład budowlany oferuje największy wybór glazury i terakoty, albo który gabinet dentystyczny jest najbardziej przyjazny dzieciom.

To właśnie przy kawie czy w kolejce rodzą się rozmowy o produktach i usługach. Jak sprawić, by to Twoja firma znajdowała się na ustach klientów? Co można zrobić, by w trakcie takich rozmów polecany był właśnie Twój produkt? Przedstawiam 4 proste sposoby na to, by budować wizerunek Twojego biznesu już od zaraz.

1. Używaj magicznych słów

fot. Pexels.com / Suzy Hazelwood

Gwoli ścisłości: nie chodzi o „czary mary” czy „adin, dwa, tri”. To zaskakujące, jak wiele firm w codziennej komunikacji z klientem nie używa podstawowych form grzecznościowych.

Emaile warto zaczynać od powitania. Pisząc „Dzień dobry”, „szanowna Pani / szanowny Panie” okazujesz szacunek – a kto nie lubi być szanowany? Jeżeli masz nawyk rozpoczynania korespondencji od „witam”, to z jednej strony czapka z głowy za zwrot powitalny, a z drugiej… to forma nieprawidłowa. Dlaczego? O tym przeczytasz w krótkim wyjaśnieniu na stronie Słownika PWN.

Nie popełnia błędów ten, który nic nie robi. Zdarza się, że do firmy zgłasza się zirytowany klient niezadowolony z produktu lub usługi. Zamiast dolewać paliwa do ognia – gaś pożar. Nawet jeżeli uważasz, że ta osoba bezzasadnie zgłasza pretensje, to pamiętaj: zdenerwowany człowiek jest bardziej zmotywowany do dzielenia się swoim negatywnym doświadczeniem. Na szczęście działa to też w drugą stronę: jeżeli spokojnie wysłuchasz klienta, przeprosisz za niedopatrzenie, podziękujesz za uwagę – i być może zrekompensujesz mu przykre doznanie – zdobędziesz u niego plusa. Nie omieszka wspomnieć o tym swoim znajomym.

I jeszcze jedna, bardzo ważna rada: masz problemy z ortografią? Korzystaj z funkcji autokorekty. Większość klientów poczty i przeglądarek internetowych ma taką funkcję. Możesz również spróbować bezpłatnych narzędzi do sprawdzania pisowni.

2. Poproś klienta o rekomendację

fot. Flickr / Imtiaz Ahmed CC 2.0

Nie wstydź się! Jeżeli Twój klient jest zadowolony z usługi, zapytaj go, co podobało mu się najbardziej. Podziękuj za jego wkład w to, by Twoja oferta była jeszcze lepsza. Pamiętaj o byciu naturalnym. Niektórzy ludzie są wyczuleni na okazywanie jakiejkolwiek aprobaty i Twoje starania mogą zinterpretować jako lizusostwo. Nie przesadzaj, ale nie omieszkaj wciągnąć klienta w rozmowę na temat twojej oferty.

Czy Twoja firma ma wizytówkę w Mapach Google? Jeżeli tak, poproś klienta o wystawienie pięciu gwiazdek i ew. napisanie krótkiej opinii. Ponieważ wymaga to od takiej osoby zaangażowania czasu, nie każda taka prośba zostanie spełniona. Jeżeli klient jest naprawdę zadowolony z usługi, z pewnością opowie o tym w Internecie. Warto zadbać o dobre opinie – im lepiej oceniana firma, tym wyżej jest pozycjonowania w wynikach wyszukiwania. Pamiętaj o skomentowaniu każdej opinii: dziękuj za każdą, nawet nieprzychylną (i obiecaj poprawę!). Daj klientowi powód, by do Ciebie wracał. Nawet jeżeli nic nie kupi, to może powie o Tobie przyjacielowi, który zachęcony rabatem (np. podarowanym przy ostatnich zakupach) skorzysta z Twojej oferty.

Prowadzisz fanpage na Facebooku lub konto na Instagramie? Zachęcaj klientów do robienia zdjęć z Twoim produktem lub do polecania Twojej usługi. Gdy ktoś „melduje się” w Twojej firmie, to mówi pozostałym: „tu warto być. Jestem dumny, że odwiedziłem to miejsce”. Dbaj o to, by Klient czuł się u Ciebie prestiżowo.

Bądź na bieżąco

Wow! Jesteś już w połowie artykułu, więc najwyraźniej Cię zainteresował. Cieszymy się! Jeżeli chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach, zostaw nam swój email abyśmy mogli być z Tobą w kontakcie. Żadnego spamu – obiecujemy!

Imię

3. Logo robi różnicę

kolaż: ŁP

Czy potrafisz nazwać przynajmniej 3 firmy, których niekompletne loga zamieściłem powyżej? Pewnie nie zajęło Ci to więcej niż 7 sekund.

Jesteś w stanie dopasować firmy właśnie dlatego, że mają dobre, charakterystyczne loga. Celowo wybrałem polskie przedsiębiorstwa aby pokazać, że skuteczna identyfikacja wizualna nie jest zarezerwowana wyłącznie dla globalnych marek. Również na naszym podwórku można przebić się do świadomości konsumentów udanym znakiem graficznym.

Stworzenie dobrego logo nie jest łatwe. Same zdolności artystyczne to nie wszystko – przy projektowaniu należy pamiętać o podstawowych regułach. Każdy designer ma swój własny styl i pewnie każdy z nich wymieniłby inny zestaw zasad. Jak zaprojektować dobre logo? Oto 5 kluczowych elementów:

  1. Tworzenie balansu. „Waga” tekstu, kolorów i grafiki musi być równomierna w każdym z tych elementów i nie przytłaczać się nawzajem.
  2. Rozmiar ma znaczenie. Logo traci efektywność, jeżeli przeskalowane do małego rozmiaru (np. w stopce emaila czy na długopisie reklamowym) jest niewyraźne. Druga strona spektrum też jest ważna: logo powinno wyglądać dobrze w dużym formacie: na szyldzie, na stronie internetowej.
Budowa logo
  1. Mądra kolorystyka. Dobierając kolory do logo musimy być czujni. Nie chcemy, by nasz znak wyglądał jak bożonarodzeniowa choinka – inaczej umknie wśród tysięcy pstrokacizn. Nie może być ich za dużo, powinny dobrze wyglądać w czerni i bieli oraz nie kłuć w oczy.
  2. Czytelna czcionka. Dobierz taki font, który będzie czytelny w małym rozmiarze. Zawijasy może i wyglądają efektownie, ale prędzej czy później zemszczą się, gdy trzeba będzie drukować wizytówki lub – co gorsza – klienci będą mieć problem z odczytaniem nazwy.
  3. Nie przekombinuj. Mając zbalansowane proporcje, dobrze dobrane kolory i zachowaną czytelność nie zyskasz niczego, jeżeli na znaku umieścisz zbyt wiele elementów. Zbyt skomplikowane sygnety czy długie nazwy znacznie wytracają pęd, którym Twoje logo przebija się do świadomości klienta.

Jeżeli nie jesteś pewien swoich umiejętności designerskich, stworzenie logo lepiej pozostawić profesjonaliście. Na przykład dla Klientów Brand One loga tworzy Jan Trippner – zobacz jego prace w naszym portfolio. Jan od lat tworzy znaki dla przedsiębiorstw i organizacji, i ma potrafi łączyć walor estetyczny z odpowiednim przekazem marketingowym. Jego pracami warto się inspirować.

4. Know / Like / Trust

fot. Pexels.com

Know / Like / Trust, czyli Znam / Lubię / Ufam. Trzy słowa pojawiające się w każdym elementarzu marketingowca. W poprzednich punktach pracowaliśmy nad rozpoznawalnością naszej marki i tym, by ludzie ją lubili. Na koniec zajmiemy się tym ostatnim. Zaufanie to najważniejszy czynnik w procesie przekształcania klienta na ambasadora Twojej firmy. I nie będę owijać w bawełnę: buduje się je długo i trzeba być cierpliwym. Zupełnie jak w związku!

Nie odstraszaj klienta zbyt szybko robiąc próbę sprzedaży. Daj mu się oswoić ze swoją marką. Bądź przy nim, gdy ma pytania. Zaopatruj go w wartościowe dla niego informacje – ale nie bądź nachalny! Staraj się zbadać potrzeby klienta i dostosuj swoją komunikację do jego konkretnych zainteresowań.

Od początku myśl o relacji z klientem jako o długodystansowym związku. Czasem będzie tak, że osoba wpadnie po jednorazowy zakup i więcej się nie pojawi. To nieuniknione. Nie zrażaj się jednak, gdyż dobrze poprowadzona komunikacja i wartościowa obsługa klienta sprawi, że Twój biznes będzie działać zgodnie z zasadą Pareta: 20% klientów będzie generować 80% dochodu.

Brzmi skomplikowanie? Ogrom rzeczy nad którymi trzeba się pochylić może na początku przyprawić o ból głowy. Na szczęście istnieje wiele narzędzi (także darmowych) które ułatwiają zarządzanie komunikacją z klientem. Takie programy pomagają dostosować przygotowywane przez Ciebie biuletyny do zainteresowań Klienta czy przypominają Ci o jego urodzinach – kupon rabatowy za każdym razem wrzuca uśmiech na twarz.

Co ma wspólnego bigos z budowaniem wizerunku?

Jadłbym.
fot. Wikimedia Commons / Silar CC BY-SA 3.0

Weźmy pięciu kucharzy. Dajmy im garnek z wodą, kapustę, mięso i przyprawy – wszystkim po równo. I okaże się, że każdy bigos smakuje inaczej – choć powstał dokładnie z tych samych składników! Podobnie jest z biznesem. Nie ma uniwersalnego przepisu, który pomógłby budować lojalność klientów kancelarii adwokackiej, warsztatu samochodowego czy startupu tworzącego produkty dla młodych mam. Ba! Często jest tak, że to, co sprawdza się u Twojego bezpośredniego konkurenta, będzie całkiem do niczego w Twojej firmie.

W Brand One każdy Klient wnosi nową wiedzę. Rozmawiamy, wymieniamy się doświadczeniami – i dzięki temu skutecznie budujemy obecność internetową Twojej firmy. Obecność, która przyciąga – większość Klientów trafia do nas z polecenia.

Ciebie zachęcam do tego samego: miej uszy i oczy otwarte, słuchaj klientów, a będą o Tobie mówić.


Artykuł podobał Ci się? Udostępnij go znajomym!